Strona główna > Z dala od klawiatury > Podróże > Dzień jedenasty: Czeska Praga i balet Carmen
Kategorie
Podróże

Dzień jedenasty: Czeska Praga i balet Carmen

We wtorek nie musieliśmy jakoś wcześnie wstawać, ponieważ wyjazd do Pragi miał być dopiero o godzinie 12. Dlaczego tak późno? Ponieważ podczas wycieczki mieliśmy zwiedzić Stare Miasto, a wieczorem pojechać na koncert przy multimedialnej fontannie, łączący wodę, dźwięk, światło i balet.

Z apartamentu w Sun&Snow wyszliśmy około godziny 11, aby na spokojnie dojść pod biuro podróży Almar. Spod tego biura miał odjechać autokar. Niestety pogoda nie była zachęcająca do spacerowania, a tym bardziej koncertu w plenerze. Było ciepło, ale pochmurnie i kropił deszcz.

Przed biurem turystyki pojawiliśmy się przed czasem, ale było już kilka innych osób, które również oczekiwało na autokar. Po kilku minutach przyszedł Pan przewodnik, z którym byliśmy już na wycieczce w Bastei. Jak się okazało, miał jechać z nami, co spowodowało niezadowolenie, ponieważ podczas poprzedniej wycieczki nie okazała się zbyt odpowiedzialną osobą.

Chwilę przed godziną 12 przyjechał mały autokar, którym po sprawdzeniu listy ruszyliśmy do czeskiej Pragi. Nie wiem, co się stało, ale tym razem po drodze przewodnik opowiadał różne, ciekawe historie, związane z miejscami, które mijaliśmy. Może na zmianę jego nastawienia miała wpływ mniejsza ilość osób albo wyjazd o późniejszej godzinie, na który przewodnik zdążył się wyspać. Ważne, że tym razem było zupełnie inaczej – lepiej.

W Pradze zatrzymaliśmy się na parkingu przy ulicy Mariánské Hradby na terenie Hradczan, czyli królewskiej dzielnicy, która mieści się na zachodnim brzegu Wełtawy. Stąd mieliśmy blisko do Ogrodu Królewskiego i od niego zaczęliśmy zwiedzanie stolicy Czech. Niestety tutaj cały czas padał deszcz, więc szliśmy w stronę parku z założonymi kapturami na głowach. W bramie wejściowej do parku stało dwóch ochroniarzy, którzy wpuszczali do środka dopiero po okazaniu zawartości toreb i plecaków, co było zaskoczeniem dla nas. Nigdzie się z taką kontrolą nie spotkaliśmy.

Ogród Królewski (Královská zahrada) został założony w 1534 roku przez czeskiego króla Ferdynanda I Habsburga na terenie starych winnic. Od czasu założenia, ogród służył wyłączenie elitom. Dopiero w 1990 roku prezydent Vacláv Havel, na prośbę żony Olgi, zniósł tę zasadę i od tej pory stopniowo ogród był udostępniany turystom. Oczywiście po ich wcześniejszym skontrolowaniu.

Ciekawostką jest to, że w Ogrodzie Królewskim rozpoczęła się pierwsza na świecie hodowla tulipanów. Było to w latach 60 XVI wieku, gdy przywieziono tulipany z Turcji. Dopiero stąd tulipany trafiły do Holandii.

Pierwszym obiektem, który mijaliśmy, był Lví dvůr, czyli budynek, w którym dawniej mieściło się mini zoo, w którym trzymano między innymi oswojonego lwa. Lew był darem od tureckiego sułtana, który otrzymał Rudolf II. Obecnie w tym budynku znajduje się restauracja.

Następnie obeszliśmy pierwszy ornamenty klomb, który oddzielony jest od drugiego przejściem, przy którym znajdują się rzeźby lwów oraz amorów. Idąc dalej alejką, doszliśmy do XVII-wiecznej fontanny Herkulesa, która schowana jest w barokowej niszy.

Spod fontanny doszliśmy do Sali gry w piłkę, zwanej Míčovna. Ten okazały, renesansowy budynek powstał w połowie XVI wieku, a jego piękne zdobiona frontowa elewacja przykuwa oko. W tym budynku uprawiano grę podobną do obecnego tenisa. Przed frontem budynku można zobaczyć barokową rzeźbę z 1735 roku, która została nazwana Alegorią nocy.

Wzdłuż budynku Míčovna poszliśmy w stronę głównej bramy, gdzie mijaliśmy Domek Prezydencki (Prezidentský domek), inaczej zwany Willą Edvarda Beneša. Pierwotnie w tym miejscu stała barokowa oranżeria, ale na jej ruinach został wybudowany dworek. W latach 1938-1989 w tym budynku mieszkali czechosłowaccy prezydenci. Obecnie nadal jest rezydencją prezydentów, ale rzadko tu przebywają.

Niestety nie doszliśmy do innych ważnych miejsc w Ogrodzie Królewskim. Mam na myśli najmłodszy budynek, czyli oranżerię powstałą w latach 1999-2001, w której uprawia się rośliny doniczkowe. Nie zobaczyliśmy również Belwederu, czyli największego i najpiękniejszego budynku w całym ogrodzie, który zwany jest Letnim Pałacykiem królewny Anny (Letohrádek královny Anny). W 1538 roku budowę budynku w stylu renesansowym zainicjował cesarz Ferdynand I, a po wybudowaniu w 1565 roku przekazał go swojej żonie, Annie Jagiellonce, córce króla Władysława Jagiellończyka. W budynku odbywały się huczne bale i uroczystości. Obecnie służy jako galeria sztuki. Przed pałacem stoi Śpiewająca Fontanna (Zpívající fontána), która została tak nazwana, ze względu na to, że podczas przelewania się wody między zbiornikami słychać dźwięki zbliżone do śpiewu.

Po wyjściu z ogrodu przez kładkę nad fosą, alejką U Prašného Mostu, przeszliśmy do bramy praskiego zamku (Pražský hrad), a przez nią dostaliśmy się na dziedziniec nowego pałacu królewskiego. Ten dziedziniec zwany jest drugim dziedzińcem.

Początki zamku w Pradze sięgają aż IX wieku, ale ten pierwotny został zniszczony przez pożar w 1303 roku. Po odbudowanie w XIV wieku był kilkukrotnie rozbudowywany i modernizowany. Obecnie uznawany jest za największy pod względem zajmowanej powierzchni zamek na świecie.

Na odnowionym dziedzińcu znajduje się piękna barokowa fontanna, ogrodzona studnia oraz Kaplica Świętego Krzyża, która została zbudowana w drugiej połowie XVIII wieku. W kaplicy przechowywane są eksponaty ze skarbca katedralnego.

Z drugiego dziedzińca przeszliśmy do centrum kompleksu zamkowego, czyli na trzeci dziedziniec. Największą atrakcją tego dziedzińca jest Katedra Świętych Wita, Wacława i Wojciecha (Katedrála svatého Víta, Václava a Vojtěca), której budowę rozpoczęli Karol IV Luksemburski wraz ze swoim ojcem Janem oraz pierwszym arcybiskupem praskim Arnosztem z Pardubic, kładąc kamień węgielny w 1344 roku. Pierwsza część, wschodnia, wraz z elewacją południową, została zakończona w 1385. Natomiast całość dokończono dopiero w 1929 roku, więc katedrę wznoszono prawie 600 lat!

Wewnątrz katedry zgromadzone są insygnia koronacyjne królów czeskich oraz dzieła sztuki od XIV do XX wieku. Można tu zobaczyć również fragmenty oryginalnych gotyckich fresków, witraż zaprojektowany przez Alfonsa Muchę, czy kaplicę Świętego Wacława. W podziemiach znajdują się grobowce królów czeskich, takich jak Karol IV, Wacław IV, Jerzy z Podiebradów, czy Rudolf II.

Do wejścia do katedry była długa kolejka, więc musieliśmy trochę postać, aby zobaczyć jej wnętrze. W środku przewodnik w skrócie opowiedział o tym, co znajduje się w środku i po kilku minutach z niej wyszliśmy. Ze względu na tłum, ciężko było obejść całe wnętrze, ale warto by było to zrobić, ponieważ robi niesamowite wrażenie. Z zewnątrz również katedra wygląda okazale, nie tylko pod względem rozmiaru, ale i ozdobionej elewacji.

Po wyjściu z katedry umówiliśmy się z panem przewodnikiem, żeby szedł ze złożoną parasolką, trzymając ją w górze. Dzięki temu, w tłumie turystów, wiedzieliśmy za kim mamy iść, aby się nie zgubić. Na ten pomysł wpadliśmy po tym, jak zobaczyliśmy inne grupy, których przewodnicy trzymali różne chorągiewki.

Obeszliśmy Katedrę Świętych Wita, Wacława i Wojciecha i przez Stary pałac królewski (Starý královský palác) przeszliśmy na punkt widokowy (Ple nikova Vyhlídka), który znajduje się na terenie zamkowych tarasów. Z tego miejsca rozciąga się malowniczy widok na praskie Stare Miasto. Niesamowite wrażenie robi ogromna liczba odnowionych kamienic z czerwonymi dachówkami.

Widok z tarasu widokowego przy zamku królewskim w czeskiej Pradze
Widok z tarasu widokowego przy zamku królewskim w czeskiej Pradze

Wzdłuż zamku z lewej strony i kamienic z czerwonymi dachami z prawej strony przeszliśmy do zamkowych tarasów, na których uprawiana jest winorośl, co obecnie nie jest spotykane. Przynajmniej ja się nie spotkałem, aby w centrum tak dużego miasta uprawiane by były rośliny na tak dużym obszarze. Jedynie w Sandomierzu się z tym spotkałem, ale nie jest to duże miasto.

Stare Miasto w czeskiej Pradze
Stare Miasto w czeskiej Pradze

Po zejściu z zamkowych tarasów ulicą Klárov przeszliśmy do Ogrodów Wallensteina (Valdštejnská zahrada), które otoczone są Pałacem Wallensteina i zabudowaniami połączonymi z pałacem. Tutaj przewodnik poinformował nas, że mamy 20 minut przerwy i możemy sobie tu pochodzić, a następnie spotkać się przy wyjściu z ogrodów. Skorzystaliśmy z przerwy i spokojnie pochodziliśmy sobie po ogrodzie, a było co oglądać.

Pierwszym obiektem, który w Ogrodach Wallensteina rzucił się nam w oczy, była imponująca fontanna Herkulesa (Herkulova fontána). Pośrodku tej fontanny znajduje się rzeźba Herkulesa walczącego ze smokiem. Obchodząc tę fontannę, najpierw trafiliśmy na pawia o niespotykanym wyglądzie, ponieważ albinosa. Kawałek dalej spotkaliśmy parę tych pięknych ptaków. Co ciekawe, te pawie spokojnie i dumnie chodziły sobie między turystami, ale trudno im było zrobić zdjęcie, ze względu na duże zainteresowanie.

Ogrody Wallenstaina w czeskiej Pradze
Ogrody Wallenstaina w czeskiej Pradze

Idąc dalej, trafiliśmy na fontannę z rzeźbą przedstawiającą walkę Herkulesa z Nessosem, który porwał Dejanirę, żonę herosa. Przechodząc przez bramę wykonaną z żywopłotu, zobaczyliśmy małą fontannę, a za nią ogród z alejką, wzdłuż której ustawione były brązowe rzeźby przedstawiających bogów jak Neptun, czy Apollo oraz Bachusa (Bakchusa), Laokoona z synami, pasterza, zapaśników i dwa konie, jednego w stępie, a drugiego we wspinaniu się, czyli poderwaniu. Na końcu tego ogrodu, znajduje się fontanna przedstawiająca Wenus i Amora, a zaraz za nią przypałacowa loggia, nazwana Salą Terrana.

Pałac Wallensteina (Valdštejnský palác) został zbudowany w 1624 roku jako pierwszy barokowy pałac w Pradze. Inicjatorem jego powstania był książę Albrecht von Wallenstein, który zgromadził ogromny majątek, będąc na służbie u Habsburgów. Książę miał ambitny plan wybudowania pałacu większego niż Zamek Praski. W związku z tym pod budowę pałacu zostało wyburzonych ponad dwadzieścia domów, cegielnia oraz zlikwidowano znajdujące się w tym miejscu ogrody.

Obecnie pałac zamknięty jest do zwiedzania. Od 2001 roku mieści się w nim czeski Senat. Natomiast za darmo można zwiedzać ogrody i przypałacową Salę Terrana, która powstała w 1672 roku. Loggię tworzą monumentalne łuki arkadowe, a na jej suficie i wewnętrznych ścianach znajdują się piękne malunki i płaskorzeźby, przedstawiające między innymi greckich bogów i bożków.

Spod Sali Terrana przeszliśmy kawałek do południowej części ogrodów, gdzie znajduje się sztuczna grota z takimi formami naciekowymi jak stalagmity i stalaktyty, choć można również dopatrzyć się między nimi diabelskich gęb, więc lepiej oglądać to dzieło w świetle dnia. Te formy naciekowe zostały wykonane ze sprowadzonego tufu wulkanicznego, który łatwo się obrabia. Większą część groty stanowi ściana naciekowa, ale przy niej znajduje się okratowany obiekt, w którym trzymane są sowy. Upiorne miejsce. Przy grocie można również zauważyć niedużą, kolejną już, rzeźbę Herkulesa oraz fontannę, przedstawiającą coś, co przypomina rybę.

Przy tej sztucznej grocie mieliśmy się spotkać, więc osoby z naszej grupy powoli zaczęły się schodzić. Po kilku minutach pojawili się wszyscy. W związku z tym z Ogrodów Wallensteina wyszliśmy przez główną bramę. Ulicą Letenská szliśmy kawałek, mijając piękne kamienice i kościół św. Tomasza, który powstał w latach 1285-1379 r., ale po niszczeniu przez piorun w 1723 roku został odbudowany w 1731 roku, co spowodowało zmianę jego wygląd na barokowo-gotycki, który do dzisiaj się nie zmienił.

Z ulicy Letenská skręciliśmy w Malostranské Náměstí, przy której mijaliśmy kościół św. Mikołaja wybudowany w 1755 roku. Następnie skręciliśmy w ulicę Mostecká, którą doszliśmy do zabytkowej wieży z bramą (Malostranská mostecká věž). Po przejściu tej bramy znaleźliśmy się na słynnym Moście Karola.

Most Karola (Karlův most) poprowadzony jest nad rzeką Wełtawą i łączy dzielnice Malá Strana i Staré Město. Ten kamienny most o długości prawie 516 metrów i szerokości około 9,5 metra oparty jest na 16 filarach. Uznawany jest za najstarszy na świecie kamienny most. Jego budowę rozpoczęto w połowie XIV wieku, a ukończono dopiero na początku XVI wieku, a co ciekawe, znana jest dokładna data i godzina rozpoczęcia budowy. Kamień węgielny został wmurowany przez Karola IV Luksemburskiego 9 lipca 1357 roku o godzinie 5:31, co tworzy ciekawy układ cyfr nieparzystych 1-3-5-7-9-7-5-3-1. Ta data i godzina specjalnie zostały wybrane przez astrologów ze względu na odpowiedni układ gwiazd. W tym czasie była koniunkcja Słońca z Saturnem. Według wierzeń ta magia cyfr w miała chronić most przed zniszczeniem.

Na moście znajduje się 30 posągów, w większości świętych jak Wacław, Wojciech, Józef, Jan Chrzciciel, czy Franciszek z Asyżu. Pierwsza rzeźba została ustawiona na moście w 1683 roku, a był nią wizerunek św. Jana Nepomucena. Według legendy, dotknięcie płaskorzeźby pod posągiem ma przynieść szczęście.

Małe Miasto w czeskiej Pradze
Małe Miasto w czeskiej Pradze

Na Moście Karola jest ogromna liczba turystów oraz sprzedawców, co sprawia, że ciężko się go zwiedza. Przypomina to promocje w dyskontach. Ponoć lepiej przyjść o świcie, aby na spokojnie go obejść i zobaczyć jego piękno. Idąc w stronę Starego Miasta, za naszymi plecami powoli wyłania się piękny widok na ogromny hradczański zamek oraz Katedrę Świętych Wita, Wacława i Wojciecha, a przed nami pojawia się Staromiejska Wieża Mostowa, która została wzniesiona w XIV wieku. Z wieży odpłatnie można podziwiać Most Karola.

Przeszliśmy przez bramę mostową, która połączona jest ze Staromiejską Wieżą Mostową i wąską ulicą Karlovą, doszliśmy do Rynku Staromiejskiego. Przy rynku znajduje się Ratusz Staromiejski (Staroměstská Radnice), który dawniej był siedzibą władz miejskich Pragi. Jego budowę rozpoczęto już w 1338 roku, ale na bazie już istniejącej kamienicy, do której dorobiono wieżę oraz kaplicę. W kolejnych latach ratusz był rozbudowywany o kolejne kamienice, co widać po innym stylu różnych jego części. Do obecnych czasów nie przetrwało tylko neogotyckie skrzydło z XIX wieku, ponieważ w 1945 roku zostało zniszczone przez Niemców.

Interesującym obiektem, który znajduje się na południowej ścianie Ratusza Staromiejskiego, jest Praski Orloj, czyli zegar astronomiczny z 1410 roku, który składa się z trzech części: astronomicznej, kalendarzowej, animacyjnej. Pierwsza część pokazuje położenie ciał niebieskich. Druga część zawiera medaliony wskazujące miesiące. Natomiast trzecia część przedstawia figury 12 apostołów i wyobrażenia Śmierci, Turka, Marności oraz Chciwości.

Z Rynku Staromiejskiego wąskim przejściem przeszliśmy do ulicy Melantrochova, a następnie alejką Na Mustkŭ dotarliśmy do Placu Wacława (Václavské Náměstí). Po drodze przewodnik wskazywał nam miejsca, gdzie tanio i smacznie można zjeść, a po dojściu do placu oznajmił nam, że mamy około 2 godziny na samodzielne zwiedzanie.

Najpierw poszliśmy na targowisko, które chwilę wcześniej mijaliśmy, przechodząc przez ulicę Havelską. Obeszliśmy to targowisko z owocami, warzywami i pamiątkami. Pochodziliśmy po pobliskich sklepach i kupiliśmy magnes na lodówkę. Następnie poszliśmy do jednej z restauracji, którą polecił przewodnik.

Wcześniej nie widzieliśmy nazwy tej restauracji, ponieważ przewodnik wskazał tylko drogę do niej przez bramę w kamienicy. Poinformował tylko, że rozpoznamy ją po nazwie. Po dotarciu na miejsce okazało się, że nazwy nie da się nie zapomnieć. Restauracja nosi śmiesznie brzmiącą dla nas nazwę, V Cípu, ale faktycznie można tu fajnie spędzić czas, napić się dobrego piwa i zjeść smaczne jedzonko.

Po wyjściu z restauracji pochodziliśmy jeszcze chwilę między pięknymi kamienicami Starego Miasta, ale nie mieliśmy już zbyt wiele czasu na zwiedzanie. Przed umówioną godziną spotkania weszliśmy jeszcze do galerii handlowej przy Placu Wacława, aby kupić sobie piwa na później. Następnie poszliśmy pod Pomnik Wacława (Pomnik sv. Václava), gdzie na grupę czekał już przewodnik z biletami na metro. Gdy cała grupa się zjawiła, weszliśmy do stacji metra Můstek.

Metrem dojechaliśmy do stacji Nádraží Holešovice, gdzie się przesiedliśmy do Tramwaju. Tramwajem przejechaliśmy do przystanku Výstaviště Holešovice, skąd rzut beretem mieliśmy do multimedialnej fontanny, która się nazywa Křižíkova fontána.

Jednak zanim doszliśmy do Krizikovej fontanny, minęliśmy budynek, w którym mieści się największe akwarium morskie w republice Czeskiej. Morski Świat (Mořský svět), bo o nim mowa, powstał w 2002 roku i początkowo zawierał niewielkie akwaria. W tamtym czasie największe akwarium miało pojemność 7000 litrów wody morskiej. Ze względu na duże zainteresowanie tym miejscem, dołączyło ono do rodziny ogrodów zoologicznych, a jego ekspozycja zaczęła stopniowo się powiększać. Obecnie największy zbiornik w tym budynku ma 100000 litrów wody morskiej i zamieszkany jest przez rekiny.

Kolejnym budynkiem, który minęliśmy, był wybudowany pod koniec XIX wieku Pałac Przemysłowy (Průmyslový palác). Pałac został wybudowany ze stali i szkła jako budynek wystawowy i taką funkcję, z krótką przerwą, pełni do dziś, ponieważ jest częścią kompleksu wystawowego Výstaviště Praha Holešovice. W 2008 roku podczas wystawy stomatologicznej zostało zniszczone lewe skrzydło pałacu, które do tej pory nie zostało odbudowane. Jego funkcję przejął ogromny namiot.

Zaraz po minięciu Pałacu Przemysłowego zobaczyliśmy unikatowy budynek o kształcie piramidy. Budynek został wybudowany w 1991 roku z okazji Wystawy Powszechnej. Podstawa piramidy ma prawie 50 metrów szerokości, a jej wysokość przekracza 40 metrów. Obecnie w tym budynku mieści się teatr Goja Music Hall.

Ze względu na to, że przed pójściem na seans multimedialny mogliśmy zostawić swoje rzeczy w autokarze, który na nas czekał na parkingu, to postanowiliśmy zrzucić zbędny balast w postaci zakupów. Zostawiliśmy w autokarze zbędne rzeczy, wzięliśmy tylko aparat fotograficzny i poszliśmy w stronę kasy, gdzie stało już sporo ludzi w kolejce. W większości byli to turyści z Polski.

Křižíkova fontána powstała pod koniec XIX wieku, w tym samym czasie, co Pałac Przemysłowy. Oba budynki skonstruował „czeski Edison” František Křižík. Fontanna o wymiarach 25 na 45 metrów mieści 1650 metrów sześciennych wody. Zawiera 3000 dysz, ponad 1200 podwodnych reflektorów o różnych barwach, 50 pomp, które zasilają kilkanaście obiegów wody, a do tego 55 głośników. Całkowita długość instalacji wodnej wynosi aż 2 km. W związku z tym dobre zgranie wszystkich elementów fontanny musi być pracochłonne, ale może się to odwdzięczyć magicznym pokazem światła, wody i dźwięku, który widowni na długo zapadnie w pamięci.

Nie ma co się dziwić, że tego dnia było duże zainteresowanie. Poza samą atrakcją, jaką jest połączenie światła, wody i dźwięku, koncert przy grających fontannach miał się odbyć w połączeniu z baletem. Na szczęście byliśmy w miarę wcześnie, więc zdążyliśmy zająć dobre miejsca. Dobrze, że podczas koncertu było ciemno, dzięki czemu lepiej było widać cały pokaz.

Křižíkova fontána w czeskiej Pradze
Křižíkova fontána w czeskiej Pradze

Balet Carmen Georges’a Bizeta okazał się niesamowitym widowiskiem. Czegoś takiego jeszcze nigdy w życiu nie widziałem. To połączenie wyrzutów wody do różnej wysokości wraz z odpowiednią oprawą dźwiękową wzmacniały lub osłabiały napięcie, do tego magia świateł i miłosna historia o tragicznym zakończeniu w formie tańca przenosiły w bajkowy świat, od którego nie chciało się oderwać oczu. Odwiedzającym czeską Pragę mogę polecić taki koncert, ponieważ było warto go zobaczyć.

Po koncercie wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy w stronę Szklarskiej Poręby, ale przygody jeszcze się nie skończyły. Większość drogi jechaliśmy spokojnie. O tej porze nie było ruchu. Natomiast, gdy zaczęły się większe wzniesienia, to silnik w autokarze zaczynał głośno pracować. W końcu przed Jakuszycami silnik zgasł i kierowca nie mógł go uruchomić. Już myśleliśmy, że będziemy musieli wzywać taksówkę albo czekać na inny autokar, aby trafić do Szklarskiej Poręby, ale na szczęście w końcu silnik zaskoczył i ruszyliśmy dalej. Wygląda na to, że silnik się przegrzał, chociaż to dziwne, ponieważ było cieplej, jadąc do Pragi i takich problemów nie było.

Kierowca najpierw odwiózł osoby, które wynajmowały pokoje w centrum Szklarskiej Poręby, a później podrzucił nas pod sam wjazd kompleksu Sun&Snow, więc nie musieliśmy daleko iść i to jeszcze o godzinie pierwszej w nocy.

To był udany dzień, który mimo początkowo nieprzyjaznej pogody spędziliśmy w miłej atmosferze. Zobaczyliśmy wiele ciekawych i pięknych miejsc w czeskiej Pradze, a na zakończenie mogliśmy podziwiać grającą fontannę. Ta wycieczka była najlepszym wypadem, który zaoferowało nam Biuro Turystyki Almar. Zwiedziliśmy wiele miejsc, ale i mieliśmy czas tylko dla siebie. Gdyby wycieczka zaczęła się wcześniej, to by można było zobaczyć jeszcze więcej miejsc w Pradze, ale wtedy na wieczornym koncercie moglibyśmy być zmęczeni i całe multimedialne przedsięwzięcie mogłoby do nas nie trafić.

Przeczytaj również:

Dzień pierwszy: Stare Miasto, wyspy, Hala Stulecia i Fontanna multimedialna we Wrocławiu.

Dzień drugi: Panorama Racławicka i ogród zoologiczny we Wrocławiu.

Dzień trzeci: Zamek Książ i Szklarska Poręba.

Dzień czwarty: Zakręt Śmierci, Wielki Kamień i Jakuszyce.

Dzień piąty: Wodospad Kamieńczyka, Szrenica i Wodospad Szklarki.

Dzień szósty: Zamek Stolpen, Bastei i Twierdza Königstein.

Dzień siódmy: Zapora Pilchowice, Jelenia Góra i Cieplice.

Dzień ósmy: Drezdeńskie skarby.

Dzień dziewiąty: Karpacz i Śnieżka.

Dzień dziesiąty: Szrenica, Łabski Szczyt, Śnieżne Kotły i Wielki Szyszak.

Dzień dwunasty: Chybotek i Złoty Widok w Szklarskiej Porębie.

Dzień trzynasty: Piwo w Libercu.

Dzień czternasty: Wyjazd ze Szklarskiej Poręby.

Oceń wpis
[Maks.: 1 Średnia: 5]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.