Strona główna > Z dala od klawiatury > Gospodarka wodna
Kategorie
Z dala od klawiatury

Gospodarka wodna

Na wstępie chciałbym poinformować, że nie jestem naukowcem, nie prowadziłem żadnych badań dotyczących środowiska oraz nie posiadam odpowiedniej wiedzy na ten temat, ale zastanawiam się, czy gospodarka wodna jest dobrze zarządzana. Nie chodzi mi tylko o Polskę, ale również pozostałe kraje. Również nie mam na myśli oszczędzania wody, ale zarządzanie nią.

Ostatnio dużo mówi się o tym, że poziom wód w oceanach podnosi się przez to, że lodowce topnieją. Lodowce topnieją, ponieważ temperatura wody się zwiększa. Winę zwala się na zbyt dużą emisję spalin. Faktycznie ona na pewno ma wpływ na podwyższanie temperatury, ale wydaje mi się, że problem leży po stronie rzek.

Proszę zauważyć, że kiedyś nie budowano wałów przeciwpowodziowych. Jeżeli były zbyt duże opady, to rzeki wylewały na pola i to było naturalne. Po jakimś czasie woda wsiąkała w glebę i problemu nie było. Od dłuższego czasu buduje się wały przeciwpowodziowe, żeby woda nie zalała domostw. A po co, ludzie budują domy blisko rzek? To temat rzeka, który nie jest na ten wpis. Wały przeciwpowodziowe doprowadziły do tego, że większa ilość wody ma ujście w morzach, a dalej w oceanach. Według mnie jest to pierwszy powód, dlaczego woda w ocenach zwiększa swój poziom.

Przez to, że więcej wody wpływa do mórz i oceanów, to przez ten czas, gdy płynęły przez ląd, to zwiększały swoją temperaturę. W związku z tym więcej ciepłych wód wpływających do większych akwenów również może powodować zwiększenie ich temperatury, a tym samym szybsze topnienie lodowców.

Innym problemem, który według mnie związany jest z wałami przeciwpowodziowymi, jest to, że w wielu miejscach obniżył się poziom wód gruntowych. Im niższy poziom wód gruntowych, tym trudniejszy do nich dostęp. Dlatego  w wielu miejscach zaczyna się problem z dostępem do wód pitnych. Gdy obniża się poziom wód, to na powierzchni zaczyna robić się cieplej, czyli mamy efekt ocieplenia klimatu.

Uważam, ze gospodarka wodna powinno zostać zmodyfikowana. Mam na myśli to, aby na lądzie zachować jak najwięcej opadowej wody. Dzięki temu poziom wód gruntowych się zwiększy oraz rośliny będą lepiej nawodnione. Jak by to miało wyglądać? Powinny zostać zbudowane dodatkowe wały przeciwpowodziowe tak, żeby osłonić tereny zabudowane, ale pośród nich, żeby były pola, łąki lasy. W obecnych wałach można by było wybudować zapory, przez które wpływałaby woda z rzek, w momencie, kiedy jej poziom zostałby zrównany z poziomem gruntu. W czasie, kiedy te tereny napełniłyby się wodą do tego stopnia, że woda mogłaby zalać tereny zabudowane, to te zapory byłyby zamykane. Innymi słowy, mam na myśli to, aby tereny niezamieszkane były inteligentnie zalewane. Dzięki temu rozwiązaniu unikniemy powodzi w miejscach zamieszkanych.

Innym pomysłem jest zwiększenie liczby kanałów i sztucznych jezior. Dzięki temu lepiej będzie zarządzać poziomem wód. W przypadku podmokłych terenów wystarczy wykopać rowy melioracyjne, nawet na polach zamiast miedzy. Dzięki temu pola będą odpowiednio nawodnione, a nie przelane w czasie dużych opadów.

Czy to się opłaca? Według mnie tak, ale niektórzy uważają, że taniej jest wypłacać „odszkodowania”, niż rozwiązać problem. No cóż, ludzie mają problem z myśleniem o innych oraz o tym, co ich otacza.

To, co wyżej opisałem, to są moje przemyślenia. Mam nadzieję, że kiedyś trafią do odpowiednich osób, które zajmą się zweryfikowaniem tego, co napisałem, bo być może pomogą w rozwiązaniu problemów z gospodarką wodną.

Oceń wpis
[Maks.: 0 Średnia: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.