Strona główna > Z dala od klawiatury > Podróże > Kajakiem nie tylko nad rzekę
Kategorie
Podróże

Kajakiem nie tylko nad rzekę

Co można robić w ciepłe słoneczne dni, gdy mamy wolne? Jest wiele czynności, które możemy wykonywać. Iść na spacer, pojeździć na rowerze, czy poleżeć nad wodą. Można również poleżeć przed telewizorem, ale to według mnie najgorsze rozwiązanie. Strata czasu. Lepiej taki dzień spędzić na łonie natury, a najlepiej aktywnie. Dlatego poza spacerami czy rowerowymi wycieczkami wraz z żoną od czasu do czasu wybieramy się nad wodę, aby popływać kajakiem.

Spływ kajakowy jest świetną formą spędzenia wolnego czasu, w szczególności w słoneczny dzień. Podczas spływu co prawda można się zmęczyć fizycznie, ale za to odpocząć psychicznie i naładować pozytywną energią, a do tego opalić się i zgubić trochę kalorii, chyba że po drodze będziemy wcinać pieczone kiełbaski.

Wkra

Swoją krótką przygodę z kajakarstwem rozpoczęliśmy kilka lat temu od spływu rzeką Wkrą z miejscowości Joniec do Borkowa, kiedy w tamtym rejonie spływy nie były jeszcze tak popularne, jak teraz. Byliśmy jedynymi osobami, które wtedy spływały. Spodobało się nam takie spędzanie wolnego czasu, więc od tamtej pory wracamy nad Wkrę popływać kajakiem.

Spływy Wkrą podzielone są na różne odcinki, np. z Jońca do Borkowa, czy z Borkowa do Pomiechówka. Cena uzależniona jest od długości trasy, a dokładnie od tego, jak daleko organizator musi nas zawieźć lub nas odebrać. Płaci się za kajak, nie za osobę. Do tego nie ma ograniczenia czasowego, a przynajmniej z takim do tej pory nie spotkaliśmy się w tamtym rejonie.

https://www.instagram.com/p/Bd3KexmnvS1/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

Jest to świetne rozwiązanie, ponieważ podczas spływu możemy robić postoje, wykąpać się, czy poleżeć nad wodą. Możemy nawet zrobić ognisko w jednym z dostępnych miejsc postojowych, które mają przygotowane paleniska. Nie rzadko takie miejsca mają naszykowane drewno i patyki na kiełbaski. Kiedyś tak dobrze nie było i musieliśmy sami sobie radzić.

Mimo kilku różnych tras do tej pory wybieraliśmy tą samą. Przyjeżdżaliśmy do Borkowa, stąd organizator wywoził nas do Jońca, gdzie rozpoczynaliśmy spływ. Już wielokrotnie planowaliśmy wybrać inną trasę, ale jeszcze nie udało się tego zrobić. Po pierwszym spływie zachęciliśmy do takiej rozrywki inne osoby z rodziny i wraz z nimi pokonywaliśmy tę najprostszą trasę. Podczas kolejnych wypadków ekipa się powiększała i zmieniała, więc nie zmienialiśmy trasy, nie znając innych. Jednak w końcu może się uda wprowadzić zmianę 🙂

Dunajec

Na spływ kajakowy nie wybieraliśmy się tylko nad Wkrę. Będąc na urlopie w Szczawnicy, postanowiliśmy spłynąć Dunajcem, który w niewielkim stopniu pokazał, co oferują górskie rzeki. Poziom adrenaliny w wielu miejscach wysoko się podnosił, a wysiłek podczas wiosłowania był nieporównywalnie większy. Do tego głupi błąd zakończył się szybkim wpadnięciem do wody, ale szybko udało się ustabilizować sytuację.

Dużym minusem spływu Dunajcem była wysoka cena, ponieważ musieliśmy zapłacić 70 zł za osobę, a do tego mieliśmy określony czas na dotarcie ze Sromowiec Średnich do Szczawnicy. Poza tym w pewnym momencie pojawiło się dużo flisaków, przez co nie można było swobodnie spływać.

Spływ kajakowy Przełomem Dunajca
Spływ kajakowy Przełomem Dunajca

Mimo minusów warto wybrać się na spływ kajakowy Dunajcem. Niesamowite wrażenia, które długo z nami pozostaną. Do tego piękne widoki zachęcają do powtórzenia takiego spływu.

Więcej na temat tego wyjazdu można przeczytać we wpisie Wakacje 2017 – Kuracjusze w objęciach Dunajca.

Park Potulickich

Kilka lat temu w Pruszkowie wprowadzono bezpłatne wypożyczanie kajaków, aby można było popływać sobie po stawach i kanałach ich łączących w Parku Potulickich. W pierwszym sezonie nie było ograniczenia czasowego, więc chętni długo musieli czekać na swoją kolej, a chętnych było dużo. W następnym sezonie wprowadzono limit czasu. Od tamtej pory chętni tylko na godzinę mogą wypożyczyć kajak i sobie popływać.

Będąc w Pruszkowie, udało się nam skorzystać z tej atrakcji i nawet nie musieliśmy czekać w kolejce. Dlaczego? Ponieważ padał drobny deszcz, więc nie było chętnych na kajakową przygodę. Znalazło się dwóch takich wariatów jak my, którzy z kapturami założonymi na głowy opłynęli w samotności dostępne akweny.

Mimo niezbyt przyjemnej pogody fajnie było spędzić w ten sposób godzinę naszego życia.

Pływanie po zbiornikach ze stojącą wodą nie daje tyle wrażeń jak spływ górską rzeką, ale jest równie świetnym pomysłem na spędzenie wolnego czasu. Pozwala się zrelaksować, a czasem poznać znane nam miejsca z innej strony. Gorąco polecam taką rozrywkę i czekam na lato, kiedy będzie można wrócić nad wodę i wsiąść do kajaka.

Oceń wpis
[Maks.: 3 Średnia: 5]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.