Strona główna > Z dala od klawiatury > Podróże > Wakacje 2017 – Wejście na Gubałówkę usłane śmieciami
Kategorie
Podróże

Wakacje 2017 – Wejście na Gubałówkę usłane śmieciami

Niedziela była kolejnym deszczowym dniem. Jeszcze bardziej padało niż w sobotę, więc przez pół dnia nie wychodziliśmy z domu gościnnego. Polepszyło się dopiero po godzinie 14, więc założyliśmy kurtki i wyszliśmy na spacer do centrum Zakopanego.

Wędrówka do centrum przebiegała podobnie jak poprzedniego dnia, czyli Drogą pod Reglami dotarliśmy do wejścia do Doliny Białego. Następnie minęliśmy leśną ścieżkę wzdłuż Czarnego Potoku, aż doszliśmy do skoczni. Tutaj pochodziliśmy pomiędzy budkami, a następnie wzdłuż ulicy Józefa Piłsudskiego ruszyliśmy w stronę Krupówek.

Po dojściu do Krupówek zaczęliśmy szukać miejsca, gdzie moglibyśmy zjeść. Tym razem wybraliśmy Harnasiową Chatę, która mieści się przy ulicy Krupówki 79A. Do jedzenia wzięliśmy pyry ze skwarkami i kwaśnicę, a żeby się rozgrzać, zamówiliśmy po grzanym piwie. Smaczne jedzonko i rozgrzewające piwo trochę nas rozleniwiło, ale chcieliśmy jeszcze pochodzić po Krupówkach i dojść do Gubałówki, więc opuściliśmy Harnasiową Chatę.

Wejście na Gubałówkę
Wejście na Gubałówkę

Podczas spaceru przez Krupówki zachodziliśmy do różnych sklepów odzieżowych. Moja żona chciała kupić sobie kurtę przeciwdeszczową i w końcu trafiliśmy na odpowiednią. Przy okazji ja również sobie kupiłem podobną kurtkę. Do takich rzeczy doprowadza brzydka pogoda podczas wakacyjnych wyjazdów.

View this post on Instagram

#giewont budzi się

A post shared by LiKoToN (@likoton) on

Wejście na Gubałówkę po deszczowym dniu nie było przyjemne. Trzeba było uważać, aby nie pośliznąć się na błocie, ale po drodze zwróciłem uwagę na coś gorszego. Wejście na Gubałówkę jest bardzo znane, ale to, do czego turyści doprowadzili w okolicy ścieżki, przeraziło mnie. Tyle śmieci, to chyba w żadnym innym miejscu nie było, a tyle osób kocha góry. Porażka!

View this post on Instagram

#tatry #zakopane #gubałówka

A post shared by LiKoToN (@likoton) on

Na szczycie Gubałówki doznaliśmy kolejnego szoku. Weszliśmy na plażę, na której stało sporo leżaków, a obok scena, na której co tydzień odbywały się koncerty, o czym dowiedzieliśmy się z plakatu. Ciekawe, kiedy z Giewontu zrobią takie miejsce rozrywkowe.

Plaża na Gubałówce
Plaża na Gubałówce

Plusem wejścia na Gubałówkę była panorama na Tatry. Niesamowity widok na góry, które powoli było odsłaniane przez chmury i oświetlane blaskiem księżyca. Do tego można było podziwiać Zakopane, w którym włączane było oświetlenie.

Widok na Tatry z Gubałówki
Widok na Tatry z Gubałówki

Chwilę pochodziliśmy po Gubałówce, a właściwie pomiędzy zamykanymi już budkami z jedzeniem oraz pamiątkami, których sprzedawcy czekali na ostatnich klientów. Większość budek o tej porze była już zamknięta. Po krótkim spacerze po Gubałówce w blasku księżyca zaczęliśmy schodzić do Zakopanego, posługując się latarkami w telefonach. Z nami schodziło jeszcze kilka osób, więc było raźniej.

Widok na Zakopane z Gubałówki
Widok na Zakopane z Gubałówki

Po zejściu z Gubałówki przy kolejce linowej turyści nadal imprezowali. Podobnie było przy Krupówkach. My za to wzdłuż ulicy Kościeliskiej ruszyliśmy do naszego pokoju. Kawałek drogi mieliśmy jeszcze przed sobą, a na następny dzień planowaliśmy chodzenie po górach, ponieważ miała być piękna pogoda.

View this post on Instagram

#zakopane #tatry

A post shared by LiKoToN (@likoton) on

Poprzedni dzień Spis treści Następny dzień
 
Oceń wpis
[Maks.: 1 Średnia: 5]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.